Tajemnica microlearningu: Dlaczego lepiej uczyć się nowych rzeczy 15 minut dziennie?
Tradycyjne szkolenia składające się z kilkudniowych wykładów w ciasnych salach ośrodków szkoleniowych mają kilka problemów, które pracodawcy – a w końcu także sami uczestnicy – dobrze sobie uświadamiają.
Są niezwykle czasochłonne, co często sprawia, że mimo najlepszych chęci nie udaje się zwolnić ludzi na ich udział. A jeśli już wezmą w nich udział, i tak połowę czasu poświęcają na „pilne” e-maile i telefony.

Z tym wiąże się fakt, że retencja wiedzy z takich frontalnych szkoleń jest dość niska i w najlepszym przypadku sięga około 20%. W efekcie oznacza to, że takie klasyczne szkolenia jako inwestycja w pracowników mają wątpliwy zwrot, przynajmniej w krótkim okresie.
Wszystko to stanowi argument za tak zwanym microlearningiem. Ten angielski termin łączy słowo „micro” (mała skala) i „learning” (nauka) i trafnie opisuje rzeczywistość edukacji XXI wieku. Przy odpowiedniej samodyscyplinie na regularny microlearning znajdzie się czas nawet w notorycznie stresujących środowiskach.
Dlaczego microlearning działa?
Microlearning z natury wiąże się z tym, jak pracuje nasz mózg. Od najmłodszych lat otrzymujemy cenne lekcje życia w krótkich przedziałach czasowych, nieprzekraczających kilku minut.
W przedszkolu uczymy się czegoś nowego przez około kwadrans, lekcja szkolna trwa czterdzieści pięć minut, na uniwersytecie wydłuża się do dziewięćdziesięciu minut, a zdarzają się też naprawdę wymagające podwójne wykłady.
Jednak wraz z wiekiem nasza zdolność utrzymywania uwagi ponownie spada i podświadomie potrzebujemy informacji w krótszych blokach, aby nie czuć się przeciążonymi i mieć szansę coś naprawdę zapamiętać.
Jednocześnie im bardziej interaktywne jest takie szkolenie, tym wyższa efektywność i retencja wiedzy.

Skąd wziąć czas na codzienną naukę?
Na pewno zastanawiasz się, jak w napiętym kalendarzu znaleźć wystarczająco dużo czasu na regularną naukę. Z naszych wieloletnich obserwacji wynika, że w biurach mało kto jest w stanie fizycznie i psychicznie pracować nad wymagającymi zadaniami przez osiem (lub więcej) godzin bez przerwy.
Jakaś forma odpoczynku jest konieczna – dla jednych to kawa z kolegami, dla innych papieros przed budynkiem, a dla ciebie może to być po prostu kilka minut spędzonych z wirtualnym nauczycielem.
Oczywiście najlepiej, gdy codzienna nauka jest mile widziana i wspierana bezpośrednio przez pracodawcę. Firma doradcza Deloitte w swoim badaniu podaje, że na naukę nowych umiejętności poświęca się zaledwie jeden procent czasu pracy; do tego wliczają się także wspomniane już „duże” szkolenia, często poza miejscem pracy. To naprawdę bardzo mało, prawda?
Umówmy się, że akceptowalny udział czasu przeznaczonego na edukację, na który powinien zgodzić się każdy pracodawca chcący utrzymać pracowników wykwalifikowanych i gotowych na nowe wyzwania, to 3%.
Typowy dzień pracy ma 480 minut, z czego 3% to 14 minut i 24 sekundy. I proszę bardzo – twoje codzienne kwadransowe microlearning już istnieje!
Podział czasu pracy według czynności
Źródło: Deloitte

Przymus czy nowy model nauki?
O microlearningu zaczęto mówić jeszcze częściej w związku z pandemią, która sparaliżowała działalność tradycyjnych ośrodków szkoleniowych. Pracownicy nadal musieli zdobywać nową wiedzę i umiejętności! Nagle na całym świecie pojawiły się dziesiątki milionów urzędników państwowych, nauczycieli, pracowników administracyjnych i innych osób, które naprawdę potrzebowały regularnego, ukierunkowanego i sensownego cyfrowego podnoszenia kwalifikacji w formie krótkich lekcji online.
Do modelu zdalnego microlearningu przywykliśmy właśnie w tym czasie, dlatego dziś wydaje się on całkowicie naturalny. Tak samo, jak naturalne jest sprawdzanie wiadomości w internecie pięć razy dziennie przez minutę czy dwie, choć czytania papierowej gazety przez pół godziny już byśmy nie wytrzymali.
Jak znaleźć odpowiednie mikrokursy?
Sama idea nauki w krótkich przedziałach nikogo nie zbawi – najważniejsza jest treść. W Digiskills doskonale to rozumiemy, dlatego przygotowaliśmy całe serie mikrotreningów skoncentrowanych na konkretnych umiejętnościach, których będziesz potrzebować w najbliższych latach.
Wystarczy ci kilka minut i zdobyte umiejętności możesz od razu zastosować w pracy. Kiedy zacząć, jeśli nie teraz?